Michael
Jej włosy były długie, kasztanowe, takie piękne! Jej oczy, ach! Przyciągały mnie jak magnes. Była wysoka i szczupła, jak modelka. Piękny uśmiech, którym mnie obdarzyła był najpiękniejszym jaki tylko mogłem sobie wyobazić! Wyglądała jak ta jedyna, była cudowna.
Zmierzała w moim kierunku, przez chwilę mogłem wpatrywać się w jej piękne, duże oczy. Koncówki jej włosów dotknęły mojego ramienia, a ona? Najzwyczajniej w świecie mnie ominęła.
Widziałem ją wszędzie, gdzie tylko bym nie spojrzał ona tam była. Była, ale nie mogłem jej dotknąć, nie mogłem wydać z siebie żadnego dźwięku, czułem, że ona mnie obserwuje, ale prawda była taka, że jej nie było...
- Jestem Michi... To, że mnie nie widzisz nie znaczy, że mnie nie ma. - słodki i przyjemny głosik...
Ideał na żonę!
- Stary, nie wiem co Ty masz z mózgiem, może go nie masz wcale... Ale czy tylko ja widziałem tą laskę? - Kraft błagam, zamknij się!
- Dupy nie urywa. - krótko podsumowałem wyprowadzając przyjaciela z równowagi.
- Nie mów, że nadal myślisz o Carolinie! Ta laska nie kochała ciebie tylko twoje pieniądze, zrozum to w końcu! - czemu on znowu o niej gada? Przecież wszyscy to wiemy...
- I to niby ja jestem bezmózgiem. - zaśmiałem się uderzając kumpla z całej siły pięścią w ramie. - Każda przedstawicielka płci pięknej w tych czasach leci na kasę.
- Zoë nie! - surowo zaprzeczył, co ja podsumowałem napadem śmiechu.
Gdy powiedział jej, że ma Lamborghini w naprawie ona powiedziała, że teraz musi pobyć sama i przemyśleć sobie czy ich związek ma sens.
Ten związek nie ma żadnego sensu, tak jak moja rozmowa z nim na ten temat.
- Idę coś zjeść do tej knajpki na rogu, jak będziesz coś chciał to dzwoń.
Rozkoszowałem się frytkami, przecież mi nie wolno jeść takich rzeczy, więc jak już nie ma ze mną żadnej "niańki" to mogę sobie pozwolić na taki wybryk. Co za ludzie?! Czy oni nie wiedzą, że frytki je się z ketchupem? Leniwie podniosłem się z plastikowego krzesełka i ruszyłem w stronę kasy.
Olivia
- Możesz nam choć trochę pomóc? Jesteśmy zapracowani jak nigdy w życiu, a ty tylko latasz z jednego kraju do drugiego i robisz sobie zdjęcia. Jak już przyjechałaś to mogłabyś trochę pomóc... - tacie już puściły nerwy, rozumiem, że mają tłumy w swoim lokalu, ale sami chcieli, żebym pracowała w tym zawodzie, więc nie wiem o co te pretensje. Podeszłam do mikrofonu i znudzonym głosem powiedziałam:
- Numer trzy, pizzę proszę odebrać.
Zmierzyłam rodziców wzrokiem i podałam klientowi jego zamówienie. Mam nadzieję, że się nie przemęczą wkładaniem pieniędzy do kasy i mówieniem do ludzi, że ich danie jest już gotowe...
Michael
Czy mi się to znowu śni? Ten głos! Znowu go słyszę. Uszczypnąłem się na wszelki wypadek, ale ku mojemu zdziwieniu to wcale nie był sen... Chwilę później przy ladzie stanęła ta dziewczyna. Zamarłem. Uśmiechnęła się przyjaźnie do klienta i podała właścicielom baru kopertę. Wyszła, a ja zaraz za nią. Kim jest ta tajemnicza dziewczyna? I jakim cudem ona mi się śniła?
============================
Dzień dobry! ;*
Godzina 13, ja dzisiaj mam wolne i postanowiłam w końcu napisać jakąś historię dla kogoś, a nie tylko do szuflady.
Zbieram się już do tego od miesiąca, ale dopiero wczoraj zaczęłam pisać tak na poważnie.
Chcę znać waszą opinię, czy ciekawi was ta historia i czy mam ją pisać dalej?
Proszę o komentarze! Na pewno się odwdzięczę i odpowiem :)
Ściskam Was kochane,
mam taką wenę, że od razu zacznę pisać dalej :p